Dziś jest 5 września 2010 roku

Polecamy strony

Szukaj



POCZĄTKI SZKOLNICTWA W NIEWODNEJ

     Nasza Ojczyzna jeszcze w XIX i na początku XX wieku była pod zaborami. Galicja jednak, jak pisze ks. prof. Grzebień, otrzymała swobodę własnego nauczania i języka. Powstawały liczne szkoły wiejskie, w tym w Niewodnej, a następnie w pozostałych wsiach parafii. Przezwyciężano powoli analfabetyzm, zaczęto systematycznie zwalczać powszechne pijaństwo i jego ośrodki, czyli karczmy. Ruchowi temu przewodniczył Kościół. (ks. L. Grzebień, Dzieje parafii w Niewodnej, s. 39)
     Zapewne wielu z nas chciałoby poznać jakie były początki naszej szkoły czy też szkół, które kiedyś znajdowały się na terenie naszej parafii. Chodzi tu o szkoły w Wiśniowej, Jazowej, Szufnarowej i Różance.
     W ostatnim czasie odnalazła się "Kronika szkolna" Szkoły Podstawowej w Niewodnej. Przeglądając tę kronikę, zauważyłem, że zawiera ona bogaty materiał historyczny końca XIX oraz XX wieku. Dzięki niej możemy poznać nie tylko dzieje szkoły w Niewodnej i pobliskich miejscowości naszej parafii, ale także dzieje naszej Ojczyzny, a nawet świata.
     "Kronika szkoły ludowej etatowej w Niewodnie założona w roku 1891 - (r. sz 1890/1)" - taki tytuł możemy znaleźć na pierwszej stronie. Jest też odbita okrągła pieczęć z orzełkiem i napisem: "SZKOŁA LUDOWA W NIEWODNY".
     Kronika ta składa się z dwóch części. Pierwsza obejmuje lata 1890 - 1944, druga zaś lata 1948 - 1984. Początki szkoły opisane są na pierwszej stronie zatytułowanej: "Założenie szkoły ludowej w Niewodnie". Pozwolę sobie przytoczyć fragment. "Szkoła ludowa w Niewodnie zaczęła istnieć w roku 1860, jako szkoła "trywialna", a pierwszym jej nauczycielem był p. Marceli Szczerbiński tutejszy organista - który pobierał dotacje nauczycielską od gminy Niewodny i Wiśniowy (...). Do szkoły w Niewodnie przyłączyła się gmina Wiśniowa i w połowie ponosiła ciężary szkolne. Właściwie szkoły a raczej budynku szkolnego w całym tego słowa znaczeniu nie było i nie ma. Jest to sala szkolna przybudowana do organistówki a mieszkania nauczycielskiego nie było żadnego, gdyż wspomniany nauczyciel mieszkał na organistówce”.


BUDOWA I POŚWIĘCENIE PIERWSZEJ SZKOŁY W NIEWODNEJ

 

     Początki szkolnictwa w Niewodnej były trudne. Jak już wspomniałem, cytując Kronikę szkolną z 1891 roku, w Niewodnej nie było budynku szkoły. Mieściła się ona w sali dobudowanej do organistówki, a jej pierwszym nauczycielem był organista. Mimo to, była to pierwsza szkoła w naszej okolicy, bo powstała w roku szkolnym 1859/60. Założycielem tej szkoły, podobnie jak i innych szkół w parafii, był ks. Michał Solecki, proboszcz z Niewodnej. Szkoły w pobliskich wsiach parafii (Szufnarowa, Wiśniowa, Różanka i Jazowa) powstały nieco później, bo dopiero pod koniec XIX wieku.
     W dużej mierze do rozwoju szkolnictwa w Galicji, a zarazem i w Niewodnej, oprócz duchowieństwa, przyczynił się cesarz i Wysoka c.k. Rada Krajowa.
     Autor kroniki, c.k. inspektor Szostkiewicz w 1892 roku na temat budowy nowej szkoły w Niewodnej, napisał: "Również wielu gminom pospieszyła Wysoka c.k. Rada szkolna krajowa z pomocą przez udzielenie bezprocentowej pożyczki na budowę nowo zorganizowanych szkół przez to nie będzie wielu nauczycieli narażonych na marnowanie swoich sił w nędznych ciasnych salkach szkolnych, zaś dzieci szkolne będą miały więcej świeżego powietrza i światła w obszernych salach szkolnych.
     Gmina Niewodna również skorzystała z łaskawej ofiarności Wysokiej c.k. Rady szkolnej krajowej ponieważ otrzymała pożyczkę w kwocie 1500 (...) na nową murowaną już rozpoczętą, budującą się szkołę. Budowa szkoły już jest rozpoczęta lecz budowa jej bardzo powoli postępuje, bo ciągle deszcze przeszkadzają i nie będzie prawdopodobnie w r. 1893 ukończona. Aby oszczędzić kosztów gminie postanowiła Rada szkolna miejscowa robić cegłę własnym kosztem".
     Bardzo wiele dla budującej się szkoły w Niewodnej uczynił się ks. Michał Filipek, wikariusz i przewodniczący Rady szkolnej miejscowej. Kronika szkolna, tak pisze o nim: "należy mu przyznać i tę zasługę, że się gorliwie zajmował budową nowej szkoły, co też doprowadził w krótkim czasie do skutku, gdyż na gruncie mającym półtora morga obszaru zakupionego na ten cel, wzniesiono nowy budynek szkolny murowany, kryty dachówką".
     Ks. Michał Solecki nie doczekał się poświęcenia tej nowej szkoły. Zmarł 16 lipca 1893 roku. Po jego śmierci, proboszczem w Niewodnej został ks. Edward Glatzel i to on ją poświęcił. Kronika szkolna, w dalszym ciągu prowadzona przez Szostkiewicza, tak pisze o tym wydarzeniu: "Poświęcenie szkoły nowo wymurowanej w Niewodnej odbyło się dnia 25 sierpnia 1894 r. Aktu poświęcenia dokonał Wielebny ksiądz Edward Glatzel miejscowy proboszcz wobec Wielmożnych Panów c.k. starosty R. Gabryszewskiego i c.kr. inspektora A. Szostkiewicza tudzież Przewielebnego Duchowieństwa z Dobrzechowa, Oparówki i miejscowego księdza wikariusza, wielu nauczycieli z sąsiednich szkół, dziatwy szkolnej i zgromadzonych włościan.
     Po mszy św. odprawionej w kościele parafialnym udali się zgromadzeni goście w procesji do szkoły, gdzie najpierw odbył się akt poświęcenia następnie przemówił do ludu ks. Edward Glatzel i w pięknych słowach przedstawił im znaczenie szkoły, zachęcił do wspólnej pracy ze szkołą nad wychowaniem dzieci i podziękował Wielebnemu Panu c.k. staroście i Wielebnemu c.k. inspektorowi za ich trudy i opiekę nad szkołą. Następnie zabrał głos c.k. starosta zaznaczając w swej mowie, ile wdzięczności winniśmy Cesarzowi, poczem przemówił c.k. inspektor zapewniając gminę, że ich grosz ciężko zapracowany wyłożony na szkołę nie pójdzie na marne, zwracając się do nauczyciela przypomniał mu jego obowiązki, następnie zachęcił dziatwę do pilnej pracy. W końcu zabrał głos miejscowy nauczyciel, jedna z dziewczątek podziękowała imieniem dziatwy szkolnej obecnym a na ostatku przemawiał wójt w imieniu całej gminy dziękując zgromadzonym członkom i przełożonym władzy za ich trudy i starania około rozszerzania oświaty i prosząc ich o dalszą opiekę".
     Wspomniana szkoła przetrwała okres pierwszej i drugiej wojny światowej. Ciekawe, ale jak podaje kronika, nawet w czasie drugiej wojny światowej szkoła funkcjonowała i prowadzone byłe lekcje, chociaż przy niskiej frekwencji. Szkoła ta była szkołą jednoklasową czterooddziałową, służyła dzieciom z Niewodnej przez ponad 70 lat. Nie mogła ona jednak pomieścić wszystkich uczniów, posiadała tylko jedną salę lekcyjną. Przez wiele lat planowano jej rozbudowę, gromadzono materiały budowlane, ale do jej rozbudowy nigdy nie doszło. Lekcje odbywały sie w domach prywatnych, jak równiez w domu parafialnym. Dopiero w 1967 r. oddano do użytku nową szkołę, która istnieje do dzisiaj.


KRONIKA SZKOŁY O ZAANGAZOWANIU KAPŁANÓW W ROZWÓJ OŚWIATY

 

     Kronika szkoły ludowej etatowej w Niewodnej, która została założona przez c.k. inspektora Szostkiewicza w 1891 roku, wspomina o kapłanach, którzy pracowali w naszej parafii i troszczyli się o rozwój szkolnictwa.
     "Dnia 26 czerwca 1893 odbył się popis uczniów szkoły tutejszej pod przewodnictwem W. Ks. Michała Filipka wikariusza miejscowego, zarazem przewodniczącego tutejszej Rady szkolnej miejscowej. Na popis przybył Przewielebny ks. kanonik Karol Fischer z Dobrzechowa, obydwa jego wikarzy i W. ks. Rudnicki proboszcz Oparówki obrządku grecko-katolickiego, dwaj sąsiedni nauczyciele i kilku tylko gospodarzy.
     Po ukończeniu egzaminu i przeczytaniu klasyfikacji ksiądz przewodniczący rozdał pilniejszym dzieciom kilka pięknych książeczek do nabożeństwa i do czytania, zaś mniej pilnym wiele obrazków, co wywołało u dzieci ogólną radość. Trzeba dodać, że Wielebny ksiądz M. Filipek co roku nie szczędzi kilku guldenów na nagrody dla pilniejszych dzieci".
     "Dnia 16 lipca 1893 r. pożegnał się z tym światem ksiądz Michał Solecki proboszcz tutejszej parafii w 79 roku życia, a 53 kapłaństwa. Jak bardzo starał się śp. Solecki o oświatę ludu świadczy to najwymowniej, że już w roku 1859 zorganizowano w Niewodnej z jego inicjatywy szkołę, którą bardzo często odwiedzał, sam uczył młodzież religii, zachęcał ją do pilności, pracowitości, wszczepiając w ich serca zasady cnót religijnych. Widząc jednak , że ta jedna szkoła nie wystarcza dla całej jego parafii tak rozległej, i że większa część dzieci zostaje bez nauki, starał się wpłynąć na resztę parafian znacznie oddalonych od Niewodnej, żeby zakładali u siebie szkoły, w których by młodzież uczyła się najpotrzebniejszych wiadomości. Doczekał się też tej błogiej chwili, że przed śmiercią widział aż 4 nowo zorganizowane szkoły w swojej parafii tam, gdzie przedtem nie było ani jednej szkoły".
     "Dnia 31 października 1893 r. żegnała parafia Niewodna przewielebnego księdza Michała Filipka wikariusza i katechetę, a teraz administratora tutejszego kościoła i całej parafii. Obok wielkich zasług, jakie położył ks. M. Filipek około upiększania kościoła należy mu przyznać i tę zasługę, że się gorliwie zajmował budową nowej szkoły, co też doprowadził w krótki czasie do skutku, gdyż na gruncie mającym półtora morga obszaru zakupionego na ten cel wzniesiono nowy budynek szkolny, kryty dachówką".
     Po śmierci ks. Michała Soleckiego i odejściu z Niewodnej wikariusza i katechety ks. Michała Filipka, który od 16 lipca do 31 października 1893 roku był administratorem parafii, proboszczem w Niewodnej został ks. Edward Glatzel. On również troszczył się o szkołę w Niewodnej i nne szkoły w parafii.
     "W dniu 27 czerwca 1984 r. odbyły się popisy dzieci szkolnych pod przewodnictwem przewielebnego ks. Edwarda Glatzela, który miał zaszczyt pierwszy raz prezydować na egzaminie jako proboszcz i przewodniczący. Po skończonym egzaminie rozdał ksiądz przewodniczący nagrody a mianowicie pilniejszym dzieciom książeczki do modlenia, medaliki i obrazki, które to nagrody zakupił za swoje pieniądze".
     Jak podaje Kronika, przez wiele lat ks. Glatzel, jako przewodniczący Rady szkolnej miejscowej wraz z wikariuszami m.in. uczestniczył w egzaminach, w tzw. popisach obdarowując uczniów nagrodami. On też poświęcił nowo wybudowaną szkołę w Niewodnej. "Poświęcenie szkoły nowo wymurowanej w Niewodnej odbyło się dnia 25 sierpnia 1894 r. Aktu poświęcenia dokonał Wielebny ksiądz Edward Glatzel miejscowy proboszcz wobec Wielmożnych Panów c.k. starosty R. Gabryszewskiego i c.kr. inspektora A. Szostkiewicza tudzież Przewielebnego Duchowieństwa z Dobrzechowa, Oparówki i miejscowego księdza wikariusza, wielu nauczycieli z sąsiednich szkół, dziatwy szkolnej i zgromadzonych włościan.
     Po mszy św. odprawionej w kościele parafialnym udali się zgromadzeni goście w procesji do szkoły, gdzie najpierw odbył się akt poświęcenia następnie przemówił do ludu ks. Edward Glatzel i w pięknych słowach przedstawił im znaczenie szkoły, zachęcił do wspólnej pracy ze szkołą nad wychowaniem dzieci i podziękował Wielebnemu Panu c.k. staroście i Wielebnemu c.k. inspektorowi za ich trudy i opiekę nad szkołą. Następnie zabrał głos c.k. starosta zaznaczając w swej mowie, ile wdzięczności winniśmy Cesarzowi, poczem przemówił c.k. inspektor zapewniając gminę, że ich grosz ciężko zapracowany wyłożony na szkołę nie pójdzie na marne, zwracając się do nauczyciela przypomniał mu jego obowiązki, następnie zachęcił dziatwę do pilnej pracy. W końcu zabrał głos miejscowy nauczyciel, jedna z dziewczątek podziękowała imieniem dziatwy szkolnej obecnym a na ostatku przemawiał wójt w imieniu całej gminy dziękując zgromadzonym członkom i przełożonym władzy za ich trudy i starania około rozszerzania oświaty i prosząc ich o dalszą opiekę".
     Po dobrowolnej rezygnacji z probostwa ks. Glatzela, proboszczem w Niewodnej od 1916 roku został ks. Jan Baraniewski. Tak Kronika wspomina tego kapłana: "Dzień 11 maja 1938. Dzień ten dla parafii był najtragiczniejszym. Po krótkiej a ciężkiej chorobie zmarł śp. Ks. Kanonik Jan Baraniewski. Parafia a szczególnie Niewodna straciła wielkiego pracownika na polu religijno oświatowo społecznym - a szkoła w Niewodnej swego Nauczyciela religii i długoletniego przewodniczącego Rady szkolnej Miejscowej. Pogrzeb śp. Ks. Kanonika odbył się w dniu 14 maja 1938 r."
     Kronika szkoły o ks. Macieju Dudku pisze tylko, że w czasie II wojny światowej musiał uciekac przed Niemcami, ponieważ na plebanii w jego mieszkaniu znaleziono radio.
O innych kapłanach pracujących w Niewodnej Kronika nic nie wspomina.


Kronika szkolna o budowie obecnej szkoły w Niewodnej

 

     W roku 1948 kierownikiem szkoły został Ferdynand Staroń i to on właśnie w roku szkolnym 1948/49 zaprowadził drugą część kroniki, zaznaczając że, „Pierwsza część Kroniki ocalała z chaosu wojennego w roku 1944 i 1945”.
    We wstępie do tej kroniki zanotował: „Po przeniesieniu nauczyciela Andrzeja Gorczycy, obowiązki nauczycielskie pełniła przez trzy lata Maria Jajkowa z Niewodnej. Po niej zostali zamianowani nauczyciele z Różanki, kierownik Staroń Ferdynand i Staroniowa Bronisława, którzy rozpoczęli pełnić obowiązki od 9.IX. 1948 r.”
     Ponieważ w szkole była tylko jedna sala lekcyjna, klasy były łączone, a ponadto wynajmowano pokoje w domach prywatnych. „Gdy w roku szkolnym 1947/48 wprowadzono piątą klasę, wynajęto salę u ob. Warchołowej, gdzie uczyły się dzieci klasy IV i V.  Do szkoły uczęszczało wówczas 83 uczniów.  W następnym roku szkolnym 1949/50 zaprowadzono jeszcze szóstą klasę, która mieściła się w lokalu wynajętym u ob. Zimnej, poniżej kościoła”. 
    W roku 1951 pomiędzy ks. proboszczem Maciejem Dudkiem a Prezydium Gminnej Rady Narodowej z Wiśniowej została zawarta, na okres trzech lat, umowa dzierżawna na wynajęcie sali w Domu parafialnym. (Arch. Par. w Niewodnej). W jednej części tego budynku mieścił się sklep, w drugiej uczyły się dzieci. Tymczasem zaplanowano rozbudowę starej szkoły, czyli budowę drugiej sali. Gromadzono materiały budowlane i sporządzono plany. Inicjatorem budowy i ruchliwym twórcą, jak podaje kronika, był sołtys gromady Władysław Warchoł. Do rozbudowy tej szkoły jednak nigdy nie doszło.        

     W roku szkolnym 1952/53,  kierownik zapisał, że klasa VI została przeniesiona do sąsiednich szkół zbiorczych w Wiśniowej, Szufnarowej i Różanki, wskutek tego liczba dzieci w szkole zmniejszyła się do 46.
      Po przejściu na emeryturę Ferdynanda Staronia,  kierownikiem szkoły w rok szkolnym 1958/59 została jego żona Bronisława. W kronice szkolnej zapisała: „W myśl rzuconego hasła  1000 szkół na 1000 lecie Państwa Polskiego założono "Szkolne Koło" i dzieci szkolne opodatkowały się po 50 gr. miesięcznie na ten cel”. To był „niejako” zaczyn pod budowę nowej szkoły w Niewodnej. Znów zaczęto gromadzić materiały budowlane, ale na rozpoczęcie budowy nowej szkoły trzeba było czekać jeszcze wiele lat. Materiały, które zgromadzono, niszczejąc przeleżały kilka lat.
      Gdy przeszła na emeryturę Bronisława Staroń, kierownikiem szkoły w roku 1961 został p. Stanisław Baran. Od samego początku na nowo rozpoczął starania mające na celu budowę nowej szkoły, ponieważ już istniejąca, stara szkoła nie nadawała się do rozbudowy. Powołano Komitet Budowy Szkoły, którego przewodniczącą została Józefa Wójtowicz. „Wybrano miejsce na szkołę, teren poniżej cmentarza. Pomimo tego wszystkiego zapał ludności do budowy szkoły ostygł, gdyż suma jaką zażądano od mieszkańców wsi wynosiła ok. 450000 złotych. Ta suma jest za wysoka, dla naszej małej, biednej wsi i nie można jej uiścić”.
      I tym razem wszelkie starania spełzły na niczym. Kierownik szkoły, jednak w dalszym ciągu czynił starania, aby szkołę w Niewodnej wybudować. Jak wyglądała budowa tej szkoły, na jakie trudności napotykała, pozwolę sobie prawie dosłownie zacytować kronikę.
      W tym roku szkolnym (1962/63) wielu ludzi naszej wsi zaczęło odczuwać brak nowego obiektu szkolnego. Zaczęto zastanawiać się nad sprawą budowy nowej szkoły. Oprócz braku samego budynku szkolnego coraz więcej ludzi zaczęło odczuwać brak pełnej szkoły ośmioklasowej. Społeczeństwo Niewodnej nie chciało się pogodzić z nowym projektem sieci szkół ośmioklasowych, który nie przewidywał u nas pełnej szkoły. Trzeba stwierdzić, że słusznie obywatele wysuwali postulaty, aby zmienić projekt szkolny, który przewidywałby w przyszłości ośmioklasową szkołę.
      Najbardziej czynni obywatele założyli Komitet Budowy Szkoły, którego przewodniczącym został Ob. Tokarski Kazimierz, człowiek całkowicie oddany tej sprawie. Dzięki właśnie inicjatywie tegoż Komitetu przybyła Komisja, która ustaliła teren pod budowę szkoły. Komitet Budowy Szkoły zamierzał rozpocząć wykup tej działki, lecz z uwagi na bardzo wygórowane ceny właścicieli tej działki zaniechał tego i dotąd stara się o zmianę lokalizacji nowego budynku szkolnego, który ma stanąć w następnej pięciolatce.
      W roku szkolnym 1963/64 Komitet Budowy Szkoły coraz wyraźniej zaczął starać się o szybkie załatwienie sprawy budowy nowej szkoły. Kilkakrotnie przyjeżdżały komisje, które w końcu poleciły gromadzić fundusze na zakup działki pod budowę nowego obiektu szkolnego. Niestety i tym razem nie mieliśmy szczęścia. Po usilnych staraniach mających na celu zakup działki wyszło zarządzenie, które polecało w szerszym stopniu oprzeć się na budowaniu szkół w ramach czynów społecznych. Na taki wielki koszt związany z tym nowym rodzajem budowy wieś nie mogła się zgodzić. Na jednym z zebrań ludzie wypowiedzieli się za budową domu dla nauczyciela czynem społecznym. W pierwszych latach dom ten miał  być oddany pod sale szkolne, tak aby w myśl założeń reformy szkolnej mieć przygotowane warunki lokalowe dla szkoły ośmioklasowej. Komisja, która przyjechała zlokalizować w/w. budynek wybrała miejsce tuż koło „starej” szkoły.
      W obecnym roku szkolnym (1964/65) dość poważne zasługi należy przypisać Komitetowi Budowy Domu Nauczyciela, który się zawiązał i wziął sobie za punkt honoru rozpocząć prace nad budową Domu Nauczyciela w tutejszej wsi. Niestety nie wszyscy członkowie zaangażowali się do pracy, a niektórzy nawet należąc do Komitetu nie wierzyli, że taki obiekt może być kiedyś budowany. „Motorem” Komitetu okazał się sam przewodniczący Ob. Tokarski Kazimierz oraz Wójtowicz Józefa, Dudek Kazimierz, nasz sołtys Gajewski Władysław i wielu innych. 
      Mimo naprawdę wielu kłopotów wykonano dokumentację i przystąpiono do wykonywania wykopów. Praca szła dość wolno, ale dzięki ambicji i poświęceń w/w. członków Komitetu zakupiono żwir, kamień, piasek, cegłę i inne materiały i przystąpiono do budowy. Po wykonaniu wykopów wydawało się, że praca nabierze rozmachu, że szybko pójdzie z ubiciem fundamentu. Los jednak był dla nas nieszczęśliwy, gdyż kilkudniowe deszcze spowodowały obsunięcie się ziemi w wykopy, a resztę dokonały liczne źródła w terenie zabudowy, które zalały zupełnie wykopy. Dzięki jednak wysiłkowi większości ludności wsi pokonano i te przeszkody i już obecnie przystąpiono do bicia fundamentów. Jest więc nadzieja, że podjęta budowa będzie nadal kontynuowana i może wkrótce przeniesiemy się do nowych jasnych klas bez wilgoci.
      Rok szkolny 1965/66 rozpoczął się dla nas przyjemniej niż inne lata, gdyż w chwili rozpoczęcia tuż za oknem starej szkoły „rosły” z dnia na dzień mury nowego obiektu - Domu Nauczyciela, w którym miały mieścić się izby szkolne. Drugą nowością było to, że po raz pierwszy w historii szkoły naszej wsi witaliśmy uczniów klasy siódmej, którzy mieli jako pierwsi uczyć się w tut. szkole, a nie tułać się po obcych szkołach.Praca przy wznoszeniu nowego obiektu szkolnego nieco się przeciągała, dlatego w Kronice można przeczytać, że denerwowało to kierownika szkoły. „Rozpoczęte w ostatnich miesiącach roku szk. ub. prace przy Domu Nauczyciela nadal postępowały naprzód przy niejednokrotnie ciężkich trudach jednostek, kilku ludzi tej wsi, którzy mimo swoich obowiązków chętnie szli do pracy. Wielu jednak tutejszych gospodarzy jest odizolowanych zupełnie od podjętego czynu i przez cały rok szkolny ani jednej godziny nie przepracowali przy nowo wznoszonym obiekcie. Mimo jednak wielu trudności, które opiszę w przyszłym roku szkolnym, pisze kronikarz, pod koniec obecnego roku szkolnego ukończono murowanie piętra i przystąpiono do układania belek na strop dachowy.
      Wydawać by się mogło, że rok szkolny 1966/67 powitamy już wreszcie w nowej, obszerniejszej szkole, w której będzie można poważnie mówić o nauce, o stosowaniu unowocześnionych metodach nauczania i realizować je w życiu codziennym. Niestety - i tym razem witaliśmy nowy rok szkolny w starej szkole o jednej sali lekcyjnej i dwóch innych, wynajętych, niby to klasach.
      Cały ciężar budowy spoczął w Komitecie, na nielicznej grupie osób z w/w organizacji, której musieli pracować za cały Komitet. Można tu wyliczyć przewodniczącego Tokarskiego Kazimierza, Wójtowicz Józefę, Gajewskiego Władysława oraz samego kierownika szkoły. Budowa jednak z dnia na dzień zbliżała się ku końcowi". 
      Po kilku trudnych latach przy budowie nowej szkoły, nadszedł wreszcie dzień jej otwarcia. Tak o tym ważnym dla mieszkańców wsi wydarzeniu pisze kierownik szkoły: „Rok szkolny (1967/68) rozpoczęliśmy 4 września. Inauguracja rozpoczęcia roku szkolnego była połączona z wielką, a zarazem miłą dla nas uroczystością, oddania budynku domu nauczyciela, w którym to miała się uczyć młodzież szkolna tut. wsi.
     Na  te uroczystość oprócz licznie przybyłych rodziców przybyli przedstawiciele Wydziału Oświaty i Kuratorium w osobie naczelnika Biluta oraz przedstawiciele KP PZPR - tow. sekr. propagandy Hodór oraz sekretarzy Prezydium Pow. Rady Narodowej mgr. Cynarski Mieczysław. Przyjemnie było i dla nas nauczycieli i dla uczniów wchodzić w nowe, jasne mury klas, na które tak długo wszyscy czekaliśmy”.
      Podsumowując, trzeba zaznaczyć, że dzięki uporowi kierownika, a później dyrektora szkoły p. Stanisława Barana, po wielkich trudach wielu mieszkańców wsi, w roku 1967 oddano do użytku nową szkołę w Niewodnej. Należy powiedzieć, że spełniło się wtedy socjalistyczne hasło, szkoła w Niewodnej dołączyła do „1000 szkół na 1000-lecie Państwa Polskiego”. 
      Stara szkoła, budowana w latach 1893-1894,  służyła dzieciom z Niewodnej przez ponad 70 lat, gdy wybudowano nową, dopiero wtedy ją  rozebrano. Zaś z budynku obecnej szkoły już prawie 40 lat korzystają uczniowie naszej wsi. Prawdopodobnie szkoła ta nie doczekała się jeszcze uroczystego poświęcenia.


Święta, uroczystości

bł. Matki Teresy z Kalkuty - wspomnienie dowolne

Imieniny:
Doroty, Wawrzyńca


Sonda

Czy Ci się podoba strona naszej szkoły?

Super

Bardzo dobra

Dobra

Może być

Zrobiłbym i zrobię lepszą



Licznik

Liczba wyświetleń: 45713


 
Szkoła Podstawowa w Niewodnej
Witryna opracowana za pomocą programu PSI firmy Ecclesia Software